Ameryka w Beskidach: od Forda T po osiem cylindrów, chrom i flagi.
Ford T, auto, które zmotoryzowało Amerykę. Benzyna płynęła do silnika grawitacyjnie, z baku pod przednim siedzeniem. Przy prawie pustym baku Ford T nie dawał rady wjechać pod stromą górę przodem, więc kierowcy wjeżdżali tyłem. Ten egzemplarz ma mosiężną chłodnicę.Ford Mustang pierwszej generacji: emblemat z biegnącym koniem na błotniku, koń na grillu i wnętrze. Zaprezentowany 17 kwietnia 1964 roku na Wystawie Światowej w Nowym Jorku, pierwszego dnia zebrał 22 tysiące zamówień. Zapoczątkował klasę nazywaną w USA pony car, czyli kucykiem. Pod maską galopuje całe stado.
Drugi Mustang na placu, w miedzianym lakierze i z opadającym tyłem. Dwa Mustangi na jednym zlocie w Beskidach to już małe stado.Chevrolet Corvette: od przodu, od tyłu i flagi w emblemacie. W 2014 roku pod muzeum Corvetty w Bowling Green otworzyła się dziura w ziemi i pochłonęła osiem egzemplarzy. Ta z Suchej stoi na asfalcie bezpiecznie.Pontiac Firebird: ognisty ptak na nadwoziu, napis „cross-fire injection” i opony Radial G/T. Firebird tej generacji zagrał KITT-a, gadający samochód z serialu „Nieustraszony”.Chrysler Newport z okresu „fuselage styling”: boki zaokrąglone jak kadłub samolotu. Pod maską V8 o pojemności do 7,2 litra, czyli tyle co ponad osiem Syren z rozdziału o PRL. Na żółtych tablicach zabytku, z powiatu będzińskiego.Przedwojenny Chevrolet: sylwetka, chromowana figurka ptaka na masce i emblemat z „muszką”. Skąd ten kształt? Według jednej z legend założyciel firmy William Durant zobaczył go na tapecie w paryskim hotelu.
W tym samym Chevrolecie deska rozdzielcza w drewnie i wysuwany kierunkowskaz w kształcie strzałki na słupku, zanim auta dostały migacze.Jeep Wrangler z masztem i flagą USA, ustawiony jak na paradę z okazji Dnia Niepodległości. W Suchej Beskidzkiej w październiku.