Szary, listopadowy piątek, niskie chmury nad Beskidem Makowskim i niecałe dwie godziny wolnego czasu. Tyle wystarczy, żeby przejść Maków Podhalański od dworca do sanktuarium i zobaczyć, że to miasteczko, które zwykle mija się w drodze w góry, ma sporo do pokazania: stare kamienice i wille, kaplicę z XIX wieku, pomnik hafciarki i cudowny obraz koronowany przez Jana Pawła II.
Dworzec i pomnik biegaczy
Spacer zaczął się przy dworcu kolejowym. Stację otwarto w 1884 roku na linii z Suchej Beskidzkiej do Chabówki, która do dziś łączy Kraków z Podhalem. Budynek dworca zachował swój dawny, kolejowy charakter, a o tej porze nad torami wisiała jeszcze poranna mgła.



Na rondzie obok dworca stoi rzeźba, której nie sposób przeoczyć: pięć postaci w biegu, odlanych z brązu i ustawionych na granitowej podstawie z herbem gminy. To pomnik Międzynarodowego Biegu Ulicznego po Ziemi Makowskiej, odsłonięty 25 października 2017 roku z okazji jubileuszowej, 25. edycji. Autorem jest makowski artysta plastyk Wiesław Kwak.

Kamienice i wille
Z dworca droga prowadzi w stronę centrum, między kamienicami z przełomu XIX i XX wieku. Część ma wieżyczki i drewniane werandy, część ozdobne szczyty. Między nimi stoją ceglane domy i wille w stylu góralskim, z rzeźbionymi szczytami i zielonymi okiennicami.






Kaplica Filasowa
Przy jednej z ulic, w cieniu starych drzew, stoi niewielka, biała kaplica. To kaplica Filasowa, ufundowana w 1845 roku przez Jana Kantego i Reginę Filasów, i od imienia fundatora poświęcona świętemu Janowi Kantemu. Jest murowana, z ostrołukowym wejściem i oknami, dwuspadowym dachem i wieżyczką na sygnaturkę. Kształtem przypomina prezbiterium makowskiego kościoła parafialnego. To przykład kaplicy domowej, typu popularnego w tej okolicy, a niedawno przeszła gruntowną renowację.


Centrum: bank, magistrat i pomnik
Bliżej rynku zabudowa robi się bardziej miejska. Na szczycie fasady jednego z budynków widnieje data 1893: to budynek banku, w którym do dziś działa oddział banku spółdzielczego. Obok stoi stary magistrat.


Na skwerze stoi pomnik z napisem „Wieczna chwała poległym za Ojczyznę”, poświęcony Nieznanemu Żołnierzowi i ofiarom. Na postumencie umieszczono Krzyż „Na polu chwały 1920” i znak Polski Walczącej, a na szczycie orła w koronie. W połowie listopada, kilka dni po Święcie Niepodległości, u jego stóp leżały jeszcze biało-czerwone wiązanki.


Hafciarka i maki
Na rynku siedzi brązowa hafciarka. Maków nazywany jest stolicą góralskiego haftu, a jego wyróżnikiem jest haft biały na białym. W XIX wieku powstała tu szkoła hafciarska, której prace już po kilku latach zdobyły złoty medal na wystawie w Paryżu. Obrus z makowskim haftem leżał podobno na biurku Jana Pawła II w Watykanie.


Obok szumi fontanna z makówkami. Nazwa miasta pochodzi od maku, a trzy maki są w jego herbie.

Sanktuarium Matki Bożej Makowskiej
Ostatni przystanek to kościół Przemienienia Pańskiego, sanktuarium Matki Bożej Opiekunki i Królowej Rodzin. Obecny wygląd świątynia zawdzięcza przebudowie z lat 1828–1833, a barokowe prezbiterium i kaplica pozostały z wcześniejszego kościoła z przełomu XVII i XVIII wieku. W głównym ołtarzu znajduje się XVI-wieczny cudowny obraz Matki Bożej Makowskiej, który 10 czerwca 1979 roku, podczas pierwszej pielgrzymki do Polski, koronował Jan Paweł II.
Przed kościołem stoi kolumna z figurą Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. W listopadzie 2024 roku kamienica za nią była właśnie odnawiana, więc figura stała na tle rusztowań i siatek.



Spacer zakończyłem przy zabytkowej bramie kościelnej z lat 1826–1828. Niecałe dwie godziny, kilka ulic i kilkaset lat historii, w miasteczku, przez które zwykle tylko się przejeżdża.
